szamka

Jakoś tak już jest, że jak się żyje na wsi, to kuchnia staje się w pewnym sensie „centrum”. Bo jest ogródek, więc trzeba coś z tych darów natury przyrządzić. Bo jak się spędza dużo czasu na zewnątrz, to apetyt dopisuje. Bo jak do sklepu daleko, to nie chce się tam jechać po byle śmietanę, więc wyzwala się kulinarna kreatywność z „tego co jest”. Bo nie po to się uciekło na wieś, żeby jeść w biegu i byle co. Więc owszem, gotujemy. Gotujemy obydwoje, ale w podziale ról, że Agnieszka wymyśla, a Marek potem doprowadza do perfekcji. W deserach nie jesteśmy najmocniejsi, ale czasem nam się przydarzy deser zrobiony przez starszą córkę.

W sezonie letnim i jesiennym bazujemy głównie na produktach z naszego permakulturowego ogródka. Zimą uruchamiamy przetwory. Staramy się, aby było sycie i smacznie, a najbardziej slow i zdrowo. Nie obrażamy się jeśli nie zmieścisz swojej porcji, nie pozwolimy Ci wstać od stołu nienajedzonym.

W naszej kuchni obowiązują 3 zasady:

1. Do kuchni w której gotują Gospodarze goście nie wchodzą.
2. Jemy to co Wy, dlatego nie oszczędzamy na produktach: olej ma być najlepszy, warzywa jeśli tylko jest sezon – z naszego ogrodu, a masło, jaja i twaróg od sąsiadki. Chleb pieczemy własny na zakwasie z ekologicznych mąk orkiszowych. Unikamy pszenicy.
3. Śniadanie możecie dostać każdego poranka, czy lato, czy zima, czy późny listopad. Choć w sezonie 2022 włączyliśmy możliwość rezerwacji pokoi bez śniadań, jeśli wolicie sami sobie przygotować ulubioną owsiankę. Obiady lub obiadokolacje przyrządzamy natomiast w zależności od sezonu. W tak zwanym wysokim sezonie (czerwiec-wrzesień oraz w ferie zimowe) obiady podajemy o 14.30, od wtorku do soboty. Niedziele i poniedziałki natomiast oddajemy naszym dzieciom, a Was pokierujemy tam, gdzie warto zjeść. W tak zwanym niskim sezonie (październik-maj, wyłączając ferie zimowe) gotujemy z kolei w weekendy (soboty, niedziele) oraz we wszystkie dni tak zwanych długich weekendów, łączących zwykły weekend z dniem ustawowo wolnym od pracy i jako obiadokolację podajemy Wam posiłek o 17.00.

W swojej bogatej historii zmian nawyków żywieniowych mamy 2 letni okres weganizmu, dlatego w naszej kuchni pojawia się sporo potraw wegańskich. Nie jesteśmy jednak w stanie sprostać potrzebom różnych diet i gotowania np 2 osobnych posiłków, bo zwyczajnie nie mamy nawet na to czasu (pisaliśmy już, że wszystko robimy sami?). Dlatego możemy zrezygnować z ryb i ugotować dla wegetarian, możemy za dodatkową opłatą upiec bezglutenowy chleb. Weganie spokojnie znajdą coś dla siebie podczas śniadania, a odnośnie obiadów jest to do uzgodnienia. Nie obsługujemy jednak z założenia żadnych diet specjalnych.