konie

Konie są z nami o wiele dłużej, niż pomysł wyprowadzki na wieś i prowadzenia agroturystyki. W zasadzie konie są nawet dłużej niż my ze sobą. Były zanim się poznaliśmy, są i zapewne będą. Nie są z powodu gości, ale jako członków rodziny.

Nie prowadzimy szkółki, ale staramy się dzielić pasją do koni na tyle, na ile jest to możliwe. Konie są wyjątkowe, a ich kondycja i stan zdrowia różny. Nie każdy nasz koń może pracować z każdym jeźdźcem, a wybór koni nie jest tak duży, ale jeśli tylko uda nam się dopasować Was do siebie to z przyjemnością wprowadzimy Was w nasz świat koni wolnych i szczęśliwych.

stado
nasze stado

Ruda – dwudziestotrzyletnia klacz, która swego czasu przeprowadziła gospodynię przez kilka parcourów skokowych. Znają się jak łyse kobyły od 16 lat. Jest to rosła wielkopolanka maści kasztanowatej. Szefowa stada. Dla innych koni dość szorstka i despotyczna, dla człowieka miła i uważna. Jej aktualna kondycja pozwala na towarzyszenie jeźdźcom poniżej 60 kg w spacerach po lesie. Jest bardzo bezpieczna.

Piorun – piętnastoletni, siwy kuc walijski. Wygląda jak miniaturka araba i takie też ma usposobienie. Szybki, wrażliwy, odrobinkę nadpobudliwy, za to bardzo przyjacielski i niezwykle skoczny. Lubi pracować z dziećmi, bo przy nich czuje się bezpiecznie. Jest to koń naszej córki. Przez Gości użytkowany tylko na prowadzanki i spacerki z prowadzeniem w ręku dla dzieci poniżej 35 kg.

fot. Mateusz Wiśniewski
fot. Mateusz Wiśniewski

Jawa – skarogniada, młoda klacz, o pięknej szyi i mocnej budowie ciała. Ma około 160 cm w kłębie i jest bardzo udaną mieszanką konia sportowego z zimnokrwistym, gdyż po matce odziedziczyła elastyczny ruch i lekkość, a po ojcu opanowanie i mocną budowę ciała. Ma 5 lat i na ten moment dobrze pracuje jako koń do nauki na lonży oraz na spacery do lasu z asekurachą.

Goyto – osiemnastoletni siwy wałach szlachetnej półkrwi. Zwany pieszczotliwe Wojtkiem. Były sportowiec na czynnej emeryturze. Nie jedno widział i nie jedno wie. Bardzo zrównoważony i bezpieczny koń, który dużo potrafi, ale też wie, kiedy jeździec nie potrafi. Wojtek świetnie sprawdza się jako koń w tereny, zarówno dla początkujących (z asystą) jak i zaawansowanych jeźdźców lub na placu dla osób minimum średniozaawansowanych (pewnie, samodzielnie kłusujących).

Bunia – trzynastoletnia klacz w typie kucyka szetlandzkiego. Bunia jest bardzo poczciwym kucykiem, który niewielu rzeczy się boi i jest chętna do współpracy z człowiekiem, ale jak to kuc pierwotny – ma swoje zdanie, więc małe asertywne dziecko może mieć kłopot aby osiągnąć swoje cele podczas samodzielnej jazdy. Dobrze natomiast sprawdza się na lonży i w terenie. Bunia ma około 100 cm w kłębie i podźwignie dziecko poniżej 35 kg. Bursztynka, bo tak brzmi jej pełne imię, cierpi na insulinooporność, która jest szczególnym problemem w okresie bujnego pastwiska. Miewa wtedy problemy z kopytkami i nie zawsze może pracować.