konie

Konie są z nami o wiele dłużej, niż pomysł wyprowadzki na wieś i prowadzenia agroturystyki. W zasadzie konie są nawet dłużej niż my ze sobą. Były zanim się poznaliśmy, są i zapewne będą. Nie traktujemy ich jak atrakcję dla gości, ale jak członków rodziny.

Nie prowadzimy typowej stajni, ale staramy się dzielić pasją do koni na tyle, na ile jest to możliwe. Konie są wyjątkowe, a ich kondycja i stan zdrowia różny. Nie oczekujcie więc, za dużo od faktu, że konie są. Jeśli się da, postaramy się zabrać Was na spacer, lub z osobą dobrze jeżdżącą pojechać w samodzielny teren, ale jeśli się nie da, po prostu to zrozumcie. Na szczęście jest w najbliższej okolicy kilka stajni, więc jeśli nie u nas, pomożemy Wam umówić się na jazdę gdzieś indziej.

stado
nasze stado

Ruda – dwudziestodwuletnia klacz, która swego czasu przeprowadziła gospodynię przez kilka parcourów skokowych. Znają się jak łyse kobyły od 15 lat. Jest to rosła wielkopolanka maści kasztanowatej. Szefowa stada. Dla innych koni dość szorstka i despotyczna, dla człowieka miła i uważna. Cierpliwy koń profesor, który nie daje sobie jednak nowicjuszom wejść na głowę. Z racji wieku jest na czynnej emeryturze. Umiarkowany ruch dobrze wpływa na utrzymanie emerytów w dobrej formie, ale dyspozycyjność Pani Starszej zależy od jej aktualnego samopoczucia.

Edek – olbrzymi, siwy wałach SP, który przekroczył 180 cm w kłębie. W tym olbrzymim ciele mieści się wielka wrażliwość. Kupiliśmy go jako roczniaka, obecnie ma zaś lat 12. Koń z pięknym ruchem, ale bardzo wymagającym, jeśli chodzi o dosiad jeźdźca. Choruje na wrzody. Z uwagi na swoją nieprzeciętną wrażliwość i wybitnie wybijający ruch, użytkowany jest wyłącznie przez gospodynię. W terenie prowadzi zastęp jako koń czołowy, o ile jest w dobrym zdrowiu.

Piorun – trzynastoletni, siwy kuc walijski. Wygląda jak miniaturka araba i takie też ma usposobienie. Szybki, wrażliwy, odrobinkę nadpobudliwy, za to bardzo przyjacielski i niezwykle skoczny. Lubi pracować z dziećmi, bo przy nich czuje się bezpiecznie. Jest to koń naszej córki, tylko przez nią użytkowany.

fot. Mateusz Wiśniewski

Bunia – dziesięcioletnia klacz szetlandzka maści kasztanowatosrokatej. Bursztynka, bo tak brzmi jej pełne imię, jest bezpiecznym kucykiem do pracy z dziećmi na każdym poziomie zaawansowania. Jak każdy szetland, tak i Bunia ma swoje zdanie. Dzieci uczą się dzięki temu pertraktować, szukać rozwiązania, czasem uszanować wolę konia, a czasem przekonać do swego, szukając innego rozwiązania niż siłowe.  Bursztynka zwykle towarzyszy Ventowi w spacerach po lesie.

fot. Mateusz Wiśniewski

Vento – gniadosrokaty wałach huculski, który skończył 5 lat. Jest bardzo ciekawski i odważny, jak na hucuła przystało, a ponadto dzielny, silny i wytrzymały, choć walczy ze schorzeniem o nazwie szpat. Towarzyszy Buni lub Rudej w spacerach pod starszymi dziećmi lub dorosłymi poniżej 60 kg wagi. Zdarzają nam się również wyjazdy w teren na Vencie, pod zaawansowanym – samodzielnie galopującym jeźdźcem.

Jawa – skarogniada, młodziutka klacz, o pięknej szyi i mocnej budowie ciała. Ma około 160 cm w kłębie i jest bardzo udaną mieszanką konia sportowego z zimnokrwistym, gdyż po matce odziedziczyła elastyczny ruch i lekkość, a po ojcu opanowanie i mocną budowę ciała. Ma 4 lata i jest w trakcie przygotowania do pracy pod siodłem.

konie-maj-2